Powrót do natury
Możemy ćwiczyć niemal wszędzie: W domu. Na siłowni. W sali fitness. Na basenie. Możemy mieć matę, hantle, zegarek mierzący tętno i aplikację, która dokładnie wie, ile kroków zostało nam jeszcze do wykonania.
Możemy też wyjść na zewnątrz. I do tego chcę Cię dziś zachęcić. Nie, nie będzie tylko o bieganiu.
Przez długi czas przyzwyczailiśmy się myśleć o treningu jak o czymś, co odbywa się w określonym miejscu, przez określony czas i według określonego planu. Wchodzimy do sali, wykonujemy ćwiczenia, wychodzimy. Ruch ma początek, koniec i najlepiej jeszcze konkretny cel zapisany w aplikacji.
Tymczasem natura nie jest siłownią bez dachu.
Nie ma w niej gotowego planu treningowego. Jest nierówna ścieżka, kamień, pień drzewa, błoto, piasek, wiatr, schody, wzniesienie. Jest zmieniające się podłoże i ciało, które musi się do niego dostosować.
Właśnie dlatego warto czasem wyjść z treningiem na zewnątrz.
Nie po to, żeby spalić więcej kalorii czy osiągnąć lepszy wynik. Raczej po to, żeby przypomnieć sobie, że ciało potrafi poruszać się w świecie, a nie tylko wykonywać ćwiczenia w wyznaczonej przestrzeni.
W tym odcinku podcastu rozmawiamy o ruchu w plenerze, o powrocie do natury i o tym, co może się wydarzyć, kiedy część treningów w zamkniętych przestrzeniach zamienimy na ruch w prawdziwym open space - takim, którego nie zaprojektował człowiek.